hołm galeria

Zgodnie z pewną przepowiednią pewnej pani, pojawia się tu pewien opis poniższej przygody.
Jak wiemy, pływaliśmy na łódce typu mors. Niewywracalnej. Przynajmniej teoretycznie. Początek wyprawy jak zwykle w Skorupkach, raz na Dziko, potem Giżycko (twierdza Boyen), Sztynort, znowu Giżycko, nocleg na końcu tego dużego jeziora i do domu z małymi przygodami.


Mikołaj, uśmiech naturalny

Ania i Mikołaj

Ania i diabeł w psiej skórze


Konrad i Mikołaj

Monika snuła opowieści

Wiśnia, okazałość tylna

Diablo

Konrad, Kapusta i reszta

Ania, Mikołaj, Monika, Ania



i tak to wszystko się skończyło

jeszcze 2 zdjecia z aparatu Agnieszki